czwartek, 3 marca 2011

Myślisz, mówisz, masz.


„ To, kim jesteś, zależy od tego, w jaki sposób myślisz”.
Osiąganie sukcesu, załatwianie pozytywnie trudnych spraw, wprawia nas w dobry nastrój i mamy energię do działania. Zaczynamy mieć dobrą passę i wokół dzieje się coraz więcej dobrego, pojawiają się kolejne sukcesy.
Tak też jest gdy spotyka nas coś złego, porażka, niepowodzenie w pracy czy w osobistym życiu, tragedia. Wówczas nasze myślenie jest negatywne i pojawiają się kolejne przykre sprawy – „nieszczęścia chodzą parami” – znamy dobrze to powiedzenie.
Jeśli myślimy i mówimy o szczęściu, zdrowiu, dobrobycie i pieniądzach w sposób pozytywny to dostaniemy to – według tego, że podświadomość wykonuje to co jej wpoimy.
Gdy myślimy o kłopotach finansowych, porażkach, problemach zdrowotnych, które mamy to dostaniemy tego więcej. Podświadomość wykonuje nasze polecenia. Ona nam daje to o czym myślimy.
Może więc lepiej, dla własnej korzyści, określić czego chcemy i po co to chcemy oraz kiedy mamy to dostać i zacząć pracować nad tym aby tak się stało. Joseph Murphy poleca różne metody i techniki w jaki sposób zmienić nasze myślenie, jak formułować nasze „życzenia” (wizualizacja, projekcja, mantry) aby wpoić je podświadomości. Podkreśla, że należy wzbudzić w sobie uczucie radości, odprężenia, ulgi jakby to co chcemy już się wydarzyło. Oczywiście nic nie dzieje się od razu i na wszystko trzeba czasu. To zależy od naszego myślenia i wiary. Nie należy wierzyć w cud, że samym myśleniem osiągniemy to czego chcemy.
Wykorzystywać należy OKAZJE, które pojawią się na naszej drodze. Mogą to być ludzie i sytuacje, które będą nas przybliżać lub stworzą warunki do osiągnięcia naszego CELU.
Dobre jest systematycznie myśleć, wyobrażać sobie, urealnić zdjęciami (możemy założyć sobie zeszyt marzeń i wklejać do niego zdjęcia) to co chcemy osiągnąć. To nic nie kosztuje a może zdziałać wiele. Wyobrażanie sobie osiągnięcia naszych marzeń zajmie nam kilkanaście lub kilka minut. W tym czasie przenieśmy się w przyszłość, poczujmy że już jesteśmy tam gdzie chcemy być lub że mamy to co chcemy mieć. Wyobraźmy sobie to wszystko ze szczegółami i z uczuciem jakie nas będzie wtedy przepełniać. Uwierzmy w to na 100%.

Może ktoś zapytać jak można myśleć pozytywnie i mieć optymistyczne nastawienie do życia gdy straci się pracę a widoków na nową nie ma, gdy portfel robi się coraz lżejszy a w lodówce świeci się tylko światełko? Jak myśleć dobrze, gdy zdrowie nasze lub naszych bliskich szwankuje? Jak mieć nadzieję na lepsze gdy spotykają nas co chwila same nieszczęścia?
Nie jest to prosta sprawa. Jednak trzeba spróbować bo w rezultacie co może nas spotkać? Gdy zmienimy swoje myśli na bardziej pozytywne i będziemy łapać „okazje” to nasze życie może się zmienić na lepsze a przede wszystkim My się zmienimy.
Jeśli chcesz coś w życiu zmienić, to trzeba COŚ w życiu zmienić.

Ja w trudnych sytuacjach i w takich gdy nie potrafię sprecyzować rozwiązania problemu, stosuję zdanie, które przeczytałam w książce Marphy’ego  -
„ W dzień i w nocy wszystko mi sprzyja”.
Powtarzam to zdanie wielokrotnie, jak nakręcona dopóki złe myśli nie odejdą a gdy znów zaczynam myśleć źle, natychmiast wraca ten zwrot. Nie było to na początku proste bo negatywne rozmyślania, martwienie się czy wspominanie błędów z przeszłości było silniejsze. Czułam się też trochę dziwnie mówiąc sama do siebie - mówiłam półgłosem gdy nikogo nie było. Jednak trening czyni mistrza, więc teraz już z tym problemu nie mam. Pamiętam też o tym, że złe nawyki myślowe, wątpliwości wyjmują ziarenko marzenia i nie pozwalają aby się ukorzeniło, zaczęło rosnąć aby rozkwitnąć.

Myślisz (pozytywnie), mówisz (o szczęściu, zdrowiu i dobrobycie), MASZ to czego chcesz!!!

Wszystkim otwartym na to aby zmienić swoje życie na lepsze polecam książki, z których czerpię cytaty.

1 komentarz:

  1. Pięknie napisane i co ciekawe to prawda. Ja też podobnie to odbieram. Mam kilka "modlitw" które czerpię z książek Murphy-ego. Jest moment, kiedy mając nagromadzony pełen zestaw negatywów powtarzam sobie niektóre teksty. Generalnie opór, nie wiem czy to świadomości, czy też podświadomości występuje, szczególnie w początkowej fazie. Myślę, że wynika to z tego, że w większości dnia człowiek działa jednak w pewnym amoku schematów i ingerencja w te schematy świadomie budzi jednak opór. Co zauważyłem, gdy jednak człowiek sobie usiądzie w spokoju i w lekkim swobodnym rozmyślaniu wtedy, po kilku minutach, może po dziesięciu da się odczuć wyraźną zmianę stanu mentalnego. Da się odczuć, że te słowa powtarzane oraz afirmacje lub pomysły realizacji określonych sytuacji, stają się bardziej możliwe do uwierzenia. Człowiek staje się spokojniejszy i rzeczywiście powoli zaczyna w tym stanie zauważać możliwości, że to się wydarzy. Dlatego też warto zainwestować te kilka lub kilkanaście minut kilka razy w tygodniu, lub nawet codziennie, aby taki stan swobodnego rozmyślania w sobie wywołać. Dochodzę też do wniosku z praktyki, że warto nauczyć się podchodzić do siebie i do ludzi z szacunkiem, przede wszystkim dlatego, że samo życie jest czymś niezwykłym, z czego wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy. Szczególnie podczas nagromadzenia się negatywnych myśli. Najprostsza sprawa w życiu to inteligencja komórek ciała, które często pomimo negatywnych stanów szybko potrafią powrócić do właściwego stanu. Wystarczy zastosować starą jak świat technikę, która brzmi "zanim coś zrobisz policz do 10-u". Samo to działanie spowoduje przerwanie negatywu szczególnie w sytuacji złości na kogoś. Być może zadziała to od razu, a być może wymagać będzie stosowania częściej w sytuacjach gniewu. W jednej z ciekawych książek odnośnie gniewu wyczytałem, że jest on wynikiem niezadowolenia z czegoś. Zastanawiam się, co by było gdyby człowiek nauczył się przyjąć sytuację taka jaką jest, bez uczucia gniewu, a w to miejsce zasiał ziarno skupienia uwagi na rozwiązaniu lub widzeniu w danej sytuacji czegoś pouczającego. W myśl zasady, że nic nie dzieje się z czystego przypadku.
    Pozdrawiam
    Radek

    OdpowiedzUsuń